Budzimy się czasem rano - za oknem szary świt, o szyby tłucze szary deszcz i myśli robią się jakby szare, pod ledwo otwarte powieki chyłkiem próbuje wkraść się szarość.
Gdy codzienność przykryje nas grubą szarą kołdrą, pod którą nic nie jest tak kolorowe jak powinno, warto, choćby po omacku, szukać okruchów kolorowych chwil.
Nieustającym źródłem dobrych chwil są dla moje dzieci - każdy uśmiech, każde słowo wypowiedziane po raz pierwszy albo i setny nawet, każda chwila spędzona z nimi nadaje życiu barwy.
Są też chwile, gdy w myślach rozżarzy się nowy pomysł, rozpali się potrzeba tworzenia i rośnie najpierw głęboko we mnie, później znajdując ujście w postaci CZEGOŚ, czasem czegoś ładnego, innym razem smacznego bywa też owo coś zlepkiem słów.